|
|
|
Songs | Albums | Album Arts
Lyrics:
Pokaza?em jap?, a nie dup? w TV Bo od zawsze robi?em to na pó? gwizdka Teraz p?acz?, ?e to nie jest trapem Zaraz ca?a Polska b?dzie ?zy wyciska? Si? leje czysta, ale nie odkazi ran Nie zmyje plam, plany mam w toku Nie od wczoraj, wychodz? przed szereg Jak to rzuc? raz na rok To Gniezno w szoku To czarny kot Wchodz? Ci w drog?, uwa?aj na plecy Robi? to tak, ziomal teraz Bo zaczyna kuma?, ?e tak nie poleci Troch? pospa?em, ale to nic Gdziekolwiek jestem, to podziw ja budz? I mam na sobie dojebany fit Jakby? zaprosi? Sibiego na numer (Prr)
Z braciakiem nie poró?ni kwit mnie (Nie) Ta scena gnije, nie kwitnie Raperzy, aktorzy, jak w filmie (Yeah) Id? inn? drog?, nie skojarzysz mnie z tym cyrkiem (Nie) Moja ksywa to zdrobnienie, tak zawsze mówi?a na mnie moja mama (Mama) Mamo, mam dziesi?? ko?a s?uchaczy na miesi?c Mama to si? za g?ow? z?apa?a Za mn? stoi moja wiara (Wiara) Wiem, ?e us?yszy to Polska (Polska) U mnie nic na zaraz (Zaraz) W zegarku zapierdala o?ka (Yeah) Us?ysza?em niez?y kawa? To by?a ta Twoja piosenka ?ycie mi pory?o banie Patrz? do przodu, pytam Boga, co mi dasz
Ya, ya (Yurrr) Raperom w kraju brakuje luzu (Yeah) Nagrywam cypher w pi?tna?cie minut — wystarczy?o mi zaledwie par? buchów Yeah, yeah, yeah, gramy ca?y sezon jak M?ody West Pal? moje jointy i wje?d?am w wers, jak mój braciak Igi, ej, shout-out, bro Zobacz, jak trzeci kr??ek kr?ci si? (Yurrr) Wychowany (Yeah), na Atlancie Wyjebane (Yeah), co tam piszesz Na Ba?utach (Yeah), robi? anthem Z kim musia?em, wyja?ni?em sobie spraw? (Eh) Zawsze stoj? twardo, bo znam sytuacji wag? (Yurrr)
Pierwsze stilo w mic'a rzuci?em, kurwa, ju? w 1-8 K do B do R, sta?a gwardia, jeszcze zanim ksyw? zarazi?em Polsk? Jebi? ka?de logo na zegarkach, no bo czasu nie ma, kiedy praca ci?gle Obcinaj? harty porzekad?a, mia?em wizj?, gdy oni sypali m?k? W to nie wierzy?a nawet moja matka i nie pytaj nawet czy co? mówi? ojciec Drzemy pizd?, a? pyta s?siadka, co tu dzieje si?, czy mamy jaki? problem (M-m-mo?e) Kiedy zarobi? — odpoczn?, ale póki co gramy w to tak jak Atari, wykres pokazuje mi hoss?
(Let's go) Znowu wpadam na blok, to wszystko wokó? to tylko starter Nadaj? z SZO, lata pracy, ziomal, nie fartem Siedz? w tak, jak na budowie, sk?adam ceg?y kiedy wpada nowy wokal Moje ziomy to nie parapety, ci?gle walcz?, kiedy ?ciana mi si? podda Czuj? si? jak chosen one, nie mam czasu na delay Wszed?em w ten cypher va banque, super, wyjd? za chwil? Mija kolejny dzie?, teraz ju? wiem, ?e jestem ready Ja to m?ody player one, mo?e kiedy? te? to docenisz
Wiecie dlaczego, tak bardzo polski rap budzi we mnie postrach? Bo od d?u?szego czasu przybiera straszn? posta? Wersy oddaj? innym, takich jak ja ze ?wieczk? szuka?, przywyk?e? To ju? nie jest ghost writing — to seanse spirytystyczne Ich rap wyszed? z mody, wi?c co maj? zrobi?, jak robili wszystko na pokaz? Nie potrzebuj? na g?owie korony, ?eby po cypherze Ci w my?lach królowa? (Królowa?) Gibb Key to mocny zawodnik Nie musia?em gra? nawet House of Cards, ?eby? wiedzia? kto tu rz?dzi (Boss)
Wiesz, gram koncerty bez pasów, ona lubi jak trzymam r?ce na pasie W chuj moich ziomów nie pisa?o matur, ale bez szko?y utrzymuj? klas? Masz jeden patent jak Goyard, a ja mam od gnoja ich mas? Nie mów mi, jak si? zachowa?, ja mam racj? Nagrywam z Pej?, staruchy mi pisz?, ?e przed kompem nawija im syntezator Ch?opy nie miel?, bo grzeje monitor ich spalone kory z przegrzan? czach? Jestem na fali jak pingwin, nie gra roli czy zaufacie zwierzakom Nie jestem pato, a gramy — pa to, blok nie daje nadziei dzieciakom
Nie chodz? do pracy, bo po co? Znów par? ko?a na konto Masz temat do mnie — to z torb?, suka aktorka, jak London Chcieliby chodzi? jak ja, a nie chodz? jak Lingo — nie mog? Wiedz?, ?e gadam im prawd?, na razie tej prawdy si? boj? Dostaj? g?ow? bez r?k, w du?ym czo?gu z demonami je?d?? ca?? noc Ze mn? tylko zawodnicy, to nie twoje flow Dziad nie czai jak mo?na nawija? tak, jak on
Nikt to nie zrobi jak ja, no bo tu ?aden nie przebije progu (Nie przebije) W chuju mam s?aw? i hajs, bo dla mnie wa?ny to tylko jest pokój Nie musz? uczy? si? gra?, sze?? lat w tym, ju? du?o mam mowy (Du?o mam) Jedyna opcja dla ciebie, to lepiej se odpu??, bo nie trzymasz kroku (Nie, nie) Nowe rozdanie to ja, tego nie wezm? to b?dzie mój brat W chuju mam wynik, bo robi? z zajawy, a w ?yciu to za du?o strat Ton?cy chwyta si? brzytwy (Brzytwy), dziwko ja ?api? za mic (Mic) Du?o przegra?em ju?, du?o wygra?em ju? i kto mi mo?e to da?? (Okej)
Shout-out matiorzel, dobrze wiem, ?e program tylko ci pomo?e W co ja si? wjeba?em — hit na lato, ty jeste? na lata — b?dzie tak, jak powiem Mówi? ?e pi?knie mi posz?o, a ja mówi? ?e zawsze mog?o by? lepiej Cho? pewnie by by?o inaczej, gdyby wtedy nie odjebali Mokebe Nie szukam aferki, nigdy nie nawin??em czego?, co nie jest prawd? Jakby?cie mi dali wyda? te piosenki, to teraz mieliby?cie sianko (Yeah) Jedna wiara, jeden sk?ad mia?em na s?uchawkach Zosta?a zaledwie plamka po tych wszystkich bajkach
(René) Kto ananasowy pod wod? ma dom? Dzi? troch? inny Netflix chillin' Bo rano robi? j? for the blood i wychodzi z klas?, jak wychowawczyni M?ody Renekton wchodzi na top, woko?o boty, nie s? z mojej ligi Gdy werbel ?piewa jak Mariah Carey, ja wk?adam w to swój pierwiastek, jak Maria Curie Nie mog? na mnie spa?, czuj? si? jak ziarno grochu By?o hahaha, dzi? jestem pierwszy, tak jak wodór M?ody Obi-Wan po?ród stada obiboków Ale ja nie latam w spodku, tylko lec? z tym do spodu
Rozdaj? tu jedynie karty w tym mie?cie Nie ?yj? z przest?pstw, a co najwy?ej gram Mafi? w TFT Mog? nagra? z tego Let's Play Nie ?yj? na pokaz, ?aden ze mnie model Vogue'a, ani celebryta z TikToka Czekaj, bo zmieni?em zdanie Panie, mam wryty bipolar, jakbym wystartowa? w wyborach Nie chcieli mnie wesprze? jako beatmaker (Nie chcieli) chcia?em atencj? No to se przyjd?, no i se wezm? Cypher to droga, mo?e nie znaj? mnie wsz?dzie, lecz buja si? klatka schodowa Znam tracki lirycznych bestii, a wi?cej tre?ci s?ysza?em w kawa?kach Gejlona (Pozdro)
Pora da? im wizj?, da? im to i si? pobawi? skillsem Ma-mamy jedn? misj? (What), si? zabawi? z ryjkiem No i bawi? si? z ni? jak chce, no i ona to dobrze wie Spokój mam jakbym przypierdoli? zen Z rozbitych rodzin rozbijemy ba-bank Ziomal mi p?acze na rami? bez wiary, ale g?o?no krzyczy do Boga (Boga) Ziomal ju? dawno nie p?acze, od kiedy zrozumia? (Co), gdzie jego droga Czuj?, ?e powo?ano moj? dusz? Czuj?, ?e powo?ano moj? dusz? Robi? to tylko dlatego, ?e kocham, a nie g?upia kurwo, ?e musz?
Po?o?? barsy, a ty dasz mi lajka — to barter, jak Young Thug Na moje rany nie pomo?e plaster, bo walcz? tak mocno, jak Sparta Par? razy ju? zlecia?em na parter, wi?c g?owa do góry i garda G?ow? mam w chmurach, dlatego si?gacie mi teraz do laski, jak Gandalf Ja chc? chill, a ona Netflix, chyba b?dzie niemi?o Pcham t? kul? tak, jak Nesquik, jestem Syzyf w dzie? i noc Chcieliby si? ze mn? pieprzy?, ja nie jestem candy boy Musia?em upa?? na deski, by zobaczy?, czym jest dno
Chodzi?em w dresach Gdy mama mówi?a, ?e pora si? przebra? zacz??em ?piewa? Mówi?a: 'Mati, Ty nie b?dziesz gwiazd?', a dzieciak s?ucha? Bedoes'a Powiedz mi to Siri Dlaczego ju? ka?de moje urodziny to jebany ci??ar? I dlaczego si? pomylili? Chodz? sobie taki troch? szary W?osów nie mam, no bo mi wypad?y Grey Goose — oddam Ci za to browary Jestem nudny? Jestem oniemia?y Wstyd jest ze mn?, mordo, wyj?? do ludzi Jak mnie ju? wyci?gniesz to mnie nie dobudzisz To oni s? nudni Podpisano Fuego z d?ungli
Na ciele szlaczki, tak jak Mountain Dew (Ej) Ze mn? mój braciak (Co jest, kurwa?) Przylecia?em tutaj spodkiem nie z Katowic (Trzysta lat) Podró?y pr?dko?ci? fotonu To si? dopiero zaczyna (Yeah), wszystko to efekt domina (Swag) Po co mam chodzi? do kina, skoro dooko?a otacza wci?? film (Powiedz im) Jak, byku, rosa, Gman nakre?li? to (Okej) Czarno-bia?a pralnia — to jest mój dom
Wielki ha?as, jak na festiwalach Kiedy gasn? ?wiat?a, wtedy si? odpalam Kiedy wchodz? z band?, lepiej bij na alarm Kiedy wchodz? z band?, lepiej trzymaj z dala si? (Yeah) Co bym nie zrobi? si? czuj?, jak wrak (Yeah, yeah, yeah) Nie ma u?miechu, jak wpada mi stan Zwi?kszam dawki — jaki microdosing? Ja z ziomem z ?awki takie mamy hobby Chc? wsz?dzie marmur, jak w hotel lobby Jak zwi?kszam dawki to znika homie (Yeah, yeah) Ty dawaj mi diament, bo chc? za ten talent Chc? wi?cej na szyi, chc? wi?cej na ?cianie Ja kiedy? jak zombie, omijam ?niadanie To siadam do sto?u i musz? si?
Cypher disco, cypher w Moje nazwisko, powiewam wszystko, wychodzi ze mnie Ghost Rider, moje pytania nie s? ?atwe Odpowiedzi spisuj? na kartce Easy Rider, tureckie sample, szukam swojego lokum w rap grze nie znasz mnie Ja pokazuj? si? naprawd?, moje emocje nie s? ?adne Mo?e nie znam si?, ale widz? szczero??, jak patrz?
Licz?, ?e mi si? o?wiadczy nad Lake Como Nie chodz? na event'y, potem p?acz?, ?e mam fomo, pomoc Staliby walcami — szczek-szczek — znowu sami Ciekawi mnie, czy za szeroki t-shirt mnie dzi? zbawi Prawie mia?am polskie Grammy — mam i ju? lubi? smak Czuj?, ?e mam wszystko w gar?ci i wiem, co wam gra? Bije mnie, ju? nie zostawi Mixtape b?dzie na b?ysk
(Yeah) Modl? si? o to, by to nie by? sen, bo wczoraj ?ni?o si? piek?o Wjeba?em si? w to chyba tylko dlatego, ?e co? we mnie p?k?o, oh Gdzie to dziecko? (Zgubi? mnie kto?) Nikt nie widzia?, czu?em si? jak Nemo Jestem za wsi, to si? nie dziw, ?e na finale ka?dy ziom by? ze mn?, oh Ty we? si? ogarnij i to zrób po prostu, ja daleki od os?dów Mama mówi?a: 'Piel?gnuj to, co masz w ?rodku' To najwy?sza pora, ?eby si? odp?aci? kochanym rodzicom za ten ca?y trud Dzi?ki nim mam braci i nigdy bym nie pomy?la?, ?e mi przyjdzie pozna? jeszcze dwóch, oh, see you on tour
By?em na casting'u do Nowe Rozdanie, siemano — Kadoem na planie (Planie) Dobrze, ?e hype tak to organizuje, bo zapraszali mnie na gadk? Teraz troch? fajnie, Leo pozdro z fartem, gonimy to, ja goni? zawsze (Zawsze) Chyba, ?e ja go nie znajd?, to zobaczymy, kto mnie w ko?cu odnajdzie, wow Teraz z siebie dumny jestem, robi? kroki milowe, p?yn? w to, jak surfer Tyle mam na dysku, ?e p?onie mi serwer (Yeah), wyciszam beat — zbieram man? na wej?cie (Ej) Róbcie mordy przej?cie, bo generuj? mocy, stale na pe?nej Cypher roku, to Kadoem babe, dwie jedynki — moje ma?e, ma?e serce
To nowe rozdanie, wi?c nie mog?o mnie tu zabrakn?? Od ponad dekady, wierny s?uchacz ze mnie, wi?c pora ju? profity zgarn?? ?adnego numeru nigdy nie wyda?em, a wszyscy mi mówi? 'We? w ko?cu co? nagraj' No i w to wszed?em od razu na grubo, tym razem obok nie przejdzie mi szansa Teksty ci?gle pisz? do szuflady, chyba trzeba j? otworzy? tak dla zasady Bo polski mainstream, nie daje rady — zajawa znikn??a, wszystko dla papy Czasem jak patrz? na to gówno, jakie ma views'y, to cierpi? na ci??ki ból g?owy Ale ja nie mam zamiaru walczy? z rozkminami, bo znów sko?cz? napierdolony
Wczoraj zacz??em, a dzisiaj to ko?cz? Bardzo przepraszam — nie mówi? o zwrotce Co drugi raper nie wie, co to post?p Ka?dy wydawca wie, co to jest podst?p Prosz?, nie prosz?, bo teraz Mateusz stoi pod koszem Czekam na tylko jedno z?e podanie (Odbije goat'em i zrobi? kontr?) Ile na koncie? Ile na bani? Sta?em przede bram? tu zalany ?zami Z?amany w pó? tak, jak Titanic Nie tacy sami, góra mi?dzy nami Ca?y na bia?o jakby wjecha? papa Dopiero teraz Wam mog? pomacha? Ch?opaki przyszli tutaj porozrabia? Jak mnie nie wezm?, nie moja strata (Hajper)
Z moj? racj? miasto Jak rzucam kart? — jestem tak fresh Nowy syn z kole?ank? ?e Tommy to nie aktor, ja po prostu klikam record, play b?d? jej królem, jak George Best Cho? nie ?yj? spokojnie, czekaj na bomb? — to Ci poryje ?eb k?ad? to dla swoich ludzi z biur ludzi, nie, musisz mnie nie lubi? Mam co?, czego nie kupisz Szacunek, pokora to moja domena Zajeba?em reset i nic si? nie zmienia I nic si? nie zmienia
Gubi?em siano w weekend'y, które mia?em p?aci? za b??dy Zawsze z labiryntu jest wyj?cie, ale nie wiedzia?em, któr?dy Twój ziomal podjeba? patenty, a mówi, ?e styl to autentyk Czasami nie widz? koloru, a znam przeró?ne gradienty Nowe rozdanie — robi? to na full, ?eby odjecha? karet? Za d?ugo z ty?u, id? na przód — wyprzedzam ca?y peleton Zbyt wiele rzeczy zadawa?o ból, by?em wyci?ty, jak dekolt Dzi? sobie ju? twardo wyznaczam grunt, a nie jestem geodet?
Zazwyczaj jak dzia?am, to te? my?l? Nie czekam w miejscu, a? okazja przeoczy mnie Bez kompromisu, wiesz, ci?gle czas goni Próbowali podejrze?, mam sosu tyle, mog? si? zastawi? Umiem si? porusza? jak hustler, nie ju? twoich, mam w?asne Póki ze mn? stoisz, masz kask?, swoich b?d? zbiera? na zawsze Pe?ny s?oik na stolik, wje?d?a Black Sushi - ja to sushimaster Biegn? jak Sonic, jak widz? akcj?, nie maj? szans na eliminacj?
Mam to na w?asno?? (Na w?asno??) Dla moich homies, ma by? to co dla mnie (Yeah) Stawiam uwa?nie kroki od dzi?, wida? to du?o wyra?niej, yeah Wylosowa?em dam? pik, nie potrzebny mi bodyguard Mam do gierki pin, nie masz prawa mi doradza? Ju? si? naje?dzi?em, chc? mie? w?asnego kierowc? Jak kupowa? mam nap?d, to mamy p?ywa? w komforcie Jak mam i?? na restauracje, maj? by? podwójne porcje Wiem, nie jestem w tym sam, nie zostan? na lodzie
Typy chcia?y, ?ebym skusi? — ty jedynie kusisz mnie swoim regresem Z ka?dym featem jestem g?odny, a ja nawet nie przechodz? na diet? Przecie? dobrze to zagra?em, DJ znowu zrobi? zam?t Zbijam pion? z moim fanem, ale dla mnie to jest zbyt poje-poje-poje-pojebane Jestem independent, sprawd? mi dokumenty Nie mam czasu na ciebie — jestem zaj?ty One nam patrz? na r?ce jak na przyn?ty Cypher roku z ziomami b?d? nast?pny
Cyrkulacje atmosferyczne, a wokó? kamery, ?ycie dystopijne Rejestruj? twoje ruchy tak jak Kinect, ale moje ruchy s? dla nich za szybkie Zostaje powidok, zmieniam si? jak Ditto, oczy zielone, bo liczy si? pitos Nie licz? na lito??, robi? to na cito, jestem niestabilny tak samo jak bitcoin Stawiam du?e kroki, a wszystko idzie od serca Potrzebuj? ludzi, kiedy puls si? znowu zwi?ksza Nie chc? zna? umiaru, bo za bardzo kocham ten stan Vice versa, ci?gle u nas bez zmian
Czuj? si? dzisiaj jak baristka, dupy si? pieni? na mój widok Typom leci piana z pyska, na IG, no i na ?ywo Mieszam ciebie z b?otem, kaw? z mlekiem — spicy jazzy latte Ty bez smaku, tak jak lura, twoje wersy to jest ass Czarna kawa, czarna skóra, twoja dupa — flat, white On ma bia?y nos, ale baby to nie MJ Jazzy to movement, bez ruchu nie wiem kim jestem Ale po co mam si? ?ciga?, pi?t? hacz? o poprzeczk?, Jazzy
Yeah Ja i bli?niak to jak 2 for U, stylówa Italia, bo wszed?em tu z buta (Okej) Tutaj nie jeden, a dwóch, to sztuka, mi si? du?o ci?nie na usta, jak tukan To nie tylko has?o na koszulkach (Okej), tak si? to robi u nas (Aha) A Czerwiec to niespodzianka, idealnie na upa? (Wow) Najpierw mia?em chill, dopiero potem odpali?em Netflix Zmieni?em patent, to mój no styl pattern, no i potem odwo?a?em si? do perki Ostatnio jestem nocnym markiem, (Ej, wooh) sprawd? mnie I tak odkry?em patent na dni, których jeszcze nie znacie
Gdy mia?em pare lat na karku, to by? ju? poryty ?eb, bratku Wjazd na chat?, to nie ?aden parkour, próbowali mi mam? zat?uc Dlatego mam s?abo?? do kobiet, one wychowa?y, ja teraz je broni? Postawa, któr? wyjdziesz nigdy dla szpanu, na wszelki wypadek si? zbroj? Mam stalowe nerwy, lecz kiedy potrzeba zap?on? Nigdy nie przestan? pisa? co u mnie, wi?c lepiej przygotuj mi toner Na to mam ci?gle ci?nienie, codziennie w numerach ton? Mo?e nie dla mnie to miejsce na scenie, ale na pewno to przed mikrofonem
?ó?wik mówi, ?e cypher rap, barsy maj? by? konkret K?ad? ósemk? jak k?ad? na blat po czteropaku razem z ziomkiem Miasto bardzo dobrze mnie zna, czas pu?ci? to na Polsk? Nie zwalniam tempa, dociskam gaz, to przewózka tak jak Porsche W domu si? nie przelewa?o, za to na blokach to si? przelewa?o Polecia?em w melan? i zrobi?em save'a, jak upada?em, kurewsko bola?o Kiedy? na alko mi si? wydawa?o, ?e to dobra droga, mi si? wydawa?o Teraz wydaj? na muz? i prowadz? dialog, pytam, czy by?o warto
Wasze zgrzyty to na migi, ja nabite karabiny, id? walczy? Niezbyt lubi? takie disco biby, ale pora, podróby, z wami zata?czy? Robi? robot?, nakurwiam to tak, jakbym by?a robotem i daj? ci znak, pora zarobi? flot? Odchodzi strach, bo, dzieciak, jeste? kotem, si? nie da? To patrz, ej Ja dzisiaj do lustra tu patrz? i si? nie boj? Za d?ugo czeka?a, ?eby zabra? to co moje W sobie nosz? smutek, a to on zbudowa? mi zbroj? I nawet, gdy osi?gn? wszystko, co dacie, to nie b?d? czu?a si? bogiem
To nie wyzwanie, to tylko hip-hop — jego zasady, a nie ?aden contest Ksera od dawna s? rozjebane i to moja wina, teraz czaisz kontekst? Do sporych rozmiarów ci urós? ten kompleks — fake'owy diament — ukryty frajer Patrz? z ?alem na ?wi?tego bassu ostatni kawa?ek, a? si? przekr?ci? na amen, teraz ci? zje jego crowd Przyznaj si? fanom sam, co odjeba?e? i ?e cierpi przez ciebie ca?y twój sk?ad Z?apa?e? zawieszk?, nie pomo?e DELETE + CTRL ALT Mia? by? szybki escape, a teraz, lamusie, masz no way out
Jo?, wychowany na wsi, gdzie ca?a gmina mia?a dziewi?? tysi mieszka?ców Ci??ki pocz?tek — umar? mi ojciec, chyba tak przykaza? Pan Bóg Pisz? wtedy pierwszy numer, zap?akany nie widzia?em w sumie szans ju? Wytacza?y si? melan?e grube, a dopiero pi?tna?cie na karku Potem pozna?em ekipk? w mie?cie, robi? se rap o blokach, a chc? przekaza? ca?? swoj? wizj? wreszcie Wstydzi?em si? pochodzenia, bo nie mamy o?ki, ale pi?kno w okolicy, e To nic nie zmienia, zawsze jak wracam, to mam tam na kogo liczy?
Przypomina mi si? osiem lat wstecz, gdy robi?em taki rap, mówili: Kuba, nie — wstyd, oh Chcieli wybi? na mnie do?ki i zgnie??, te patusy, ale po?o?y?em chuj na testy Robi? wiele, by si? czu? najlepszym, no i po to miel? znów tam wersy, musz? pój?? na wi?kszych Bo robicie taki rap, gdzie wy chcecie go pcha?? Mo?e co najwy?ej pój?? na festyn Znów ka?dy mówi: ogarnij w ko?cu, ale s?abo, czemu robimy to samo jak basket? Los rap gry wisi na moim w?osku, to si? mo?e, dobry Bo?e, opierdol? na buzz cut I co jeszcze? Nie mów ?e t? gr? bezczeszcz?, dobrze wiesz, to bezsens, b?d? wreszcie wieszczem Musz? trafi? chyba 777, wokó? widz? tylko siedem nieszcz???
Tyle barów, co posiadacz kamienicy przy ulicy Nowy ?wiat, byku Ty to aplikuj jak powrót do starych nawyków Ca?y rap trzeba douczy?, ?eby takiego dosi?ga? poziomu Ich fani mówi? 'absolutne kino', a to teatr dla gojów Moda tak przes?ania klapy tumanów, ?e nad rymy k?ad? nastrojenie kluczy Chcieli si? upcha? jumanym ze Stanów, no ale niestety kradzione nie tuczy Macie chroniczny ból dupy, niedziwne, ?e by u?mierzy?, se jebni?cie batka Ty ci?gle dajesz tu lip? i suszysz, we? ksyw? 'MC Herbatka'
S.O.S. need some help. I'm just jokin got no stress And I'm still M.I.A., so I'm runnin different pace Can you catch me in this race? I shoot buckets just like Shai Bitch, I'm him, bitch, I'm differcut feelin blessed Got no pressure in my palms, only chest pains from my heart As if this wasn't enough, all these heartbreaks got my stuck For a while, but I'm back, just like Duncan in 05' And my baby heeps me sane all the time So we good!
Nie pytaj, czy lepiej to zrobi?, zapytaj, czy mam na to czas B?d? na topie w grobie, ale propsuj? to dawanie szans Moje my?lenie jest p?ytkie, no bo za stary, by wydawa? p?ytk? Od zawsze chodzi?o o hajs, stawia?em va banque, wyszed?em Zab?ocki na mydle Wasze tu E.T. nie pasuje do mnie, dlatego aplikuj? dystans Pierdol? tabelki w Excel, szczerze powoli si? gubi? w tych cyfrach Wypisa?em na siebie weksel i teraz jestem winny to sobie i wam Mam blachy TK spod god?a CK, sick ey scyzor, pozdro, man
2000 pokaza?o IQY, czyste powietrze — przyjecha?o N2K From hometown do, do WWA, centrum, szama, cypher, blant Inwestuj? ca?y hajs, ca?y czas, za to ca?e ?ycie oddam Lubi? by? taka nieporz?dna, hiphopowo si? obsuwa? i zawsze dobrze wygl?da? Kiedy wje?d?amy do studia — cztery ko?a, V class furka Hidden gemsy b?yszcz? w bu?kach when we laughin' throught the rooftop
Wrzuci?em na skóre to logo przed fanem, z bratem mówili ?e nam nie pisane Zjedli?my obiadek, to pierwsze danie, a menu naturki jest wi?ksze, ni? ci si? wydaje Pozycja to miasto Pozna?, bo ja hometown, 2000 pilnych spraw Jeszcze pewnie sama pozna, no bo nie ma miejsca, by unikn?? nas
Kiedy zarobi?em pierwsze 2000, nie wiedzia?em, ?e wyjebi? je na... Nie wiedzia?em ?e zostan? ojcem, hustlin' ?y?ko to nie ?ycze? koncert Lekkie zdziwko, gdy wyszli?my z wiosny, kosekwencja — j? na plecach nios? Chcesz by? worldwide, nie chcesz (?), jestem local, to mój ko?, nie jockey
Mam look, a mówi? mi Kmicic, w?s co? a'la Mario, Luigi Mam block flow jak 2000 Biggie, a odk?d mam now? to wychodzi w kiki Ale widz? kumpli, niez?y zbieg, to komitet mo?e za bezcen Taki cypher jest owoc i król, ich 2000 jak naszych dup
Jeszcze nie mam prawka, jad? jak Maybach, to Mati Wa?ny, zawy?amy standard No i kiedy p?yn?, bije wci?? ode mnie pasja, stary, ca?y dzie?, ja mam punche jak Fight Night Od ?aków bije frustracja, nie chc?, ?eby mieli za?o?one ?apy fani, kiedy sobie stoj? pod scen? Oni to im we? nawi? co?, b?d? mie? tylko facepalma A ja nie odpuszcz? nawet jak pod gór?, nied?ugo wsz?dzie us?yszysz m? muz? Uwierz?, tchórzem nie jestem, co upada wci??, a ten co ju? nie próbuje Nawin? to na ?ywo, mam skille, pop?yn? jak Sitek, zaczn? se mainstreamem, zabij? jak CJ Ci raperzy tutaj s? jak eutanazja, bo nie istniej? bez wtyczek
Robi? t? muz? wci??, przez co jestem pewny siebie Nawijam, co mi w duszy gra, a ty siedzisz sobie z copywriterem Robi? te tricki tak jak magik, mówi? ziomy, ?e to ?wie?e Mo?e przez to za dzieciaka mylili mnie z Harrym Potterem M?ody Jeremi, czuj? to flow, mam deja vu Ja nie zwalniam, to nowy shit, to nowe rozdanie, nie mam pretensji Ten beat ??cze jak sprite i lean, z buta sobie wchodz? na All In (Lean!) Dla wszystkich moich enemy, ja to poker królewski
Czuj? si? sam dopóki nie gramy, czuj? si? ?le, ale widz? zmiany Czuj? ten d?wi?k nie tylko uszami, rozpalam g?ow? nowymi bod?cami Tworz? zasady, by ?ama? zasady dla czystej zabawy Tworz? obrazy, ale nie zobaczysz ich swymi oczami Brakuje mi czasu, nie brakuje many, sortuj? w sobie zalety i wady Rzucam grube bary, dalej jestem badyl, oni mówi? do mnie jak: poka? to (?) Kiedy gadamy to bior? wspomnienia, chowam do szuflady Chcia?em na chat?, bo by?o mi zimno, a znalaz?em azyl
Jestem niedost?pny ci?gle, jak suka co chodzi w parach, po?amany stelarz — zrobi?a raban Najara?em si?, jestem zielony jak Shrek, albo jebany Starbucks Nagrywam traczek, u mnie nigdy flop, jest fama na mie?cie — ka?dy zna jej lore Jestem straight, (?) jak (?) nigdy na sta?e, zostajesz na noc Na noc tylko, my?li ?e mi nie zale?y — trafi?a na bingo Nie chc? mi?o?ci ze mn?, chc? trafi? na billboard, potrzebuj? bletki jak Kizo Chce si? o?eni?, my?li ?e dostanie ringstone, ma?a, nagra?em piosenk? o tobie, ustaw to na ringtone, albo sklej pod to tiktok
Stary, mo?esz mie? do siebie wonty, odk?d si? uk?ada to sypiam spokojny Mia?em w planach, a nie braki formy, ziomal dosta? szans? — we?mie kwit do torby Mama, chilluj, u mnie wszystko oki, wzi??em w ratach, ?eby dopisa?o szcz??cie Ola?em poprawk?, ?eby dopi?? projekt, we? mi poka typa, z którym te? tak b?dzie, we? zpadaj Skanduj? ksywy jak gramy, wi?c wpadam, nie ten sam ch?opak co trzyma? si? zasad Bran?a zmieni?a, jest nie do poznania, wi?c jedn? w niej jestem, a drug? spierda-da-da-da-da, spierdalam Chcia?bym odpocz?? z dala od gniazda, chcia?bym odpocz??, a wbi?o jak drzazga
Mój pokój ju? widzia? to wszystko, co? jak Kai Cenat Lubi? mie? pouk?adane barsy, ale dzisiaj chyba wol? je rozjeba? Mama pokaza?a kto to Czes?aw Niemen, a ja pokaza?em jej Smarkiego EP Najebawszy winem z moim dobrym ziomem s?uchali?my m?od? fok? gdzie? pod sklepem Pokocha?em muz?, tak jak Pasut krech?, pokocha?em hip-hop, jak mój dziadek set? Id? po wolno??, po nic wi?cej, nawet jak skuj? obie r?ce mam jeszcze mord? ?eby krzycze?
Wje?d?am jak wrum, wrum, wrum — Mario Kart Wiem, ?e nie wiesz co mówisz, ma?a, chod? bez pauz Jestem serio zakochany w tam naprawd?, ale Je?li pogubi?em drog? — musz? zej??, ?eby znale?? now? W ?yciu pojeba?o mi to pare priorytetów, ale w sumie nikt nie mówi? ?e tu b?dzie kolorowo Jak mówi? o tek?cie, to nie wiem o co chodzi, no bo zawsze to dowo??, jakby jecha? (?) Suko, pochodz? z po?udnia, to zrobi? to bez promo Twój ch?opak stoi na baczno??, a to ja zg?aszam gotowo?? Mamo, ?artowa?em, je?li b?dzie trzeba, wjebi? to na ka?dy billboard w kraju, b?d? jak Tony Montana — s?owo Teraz ta muza mnie budzi, chcia?y wbi? tu (?) si? spó?nia mi budzik Robi? j? dwa razy, trzy razy — si? nigdy nie nudzi, twoja mokra tylko jak wyjdzie z jacuzzi, Alie!
(BOSS!) Od tematów boli g?owa, a nie od tematu Ja to typ co da im papu, jak prosz? poratuj Serce ze stali to dowód, ?e kocham to na zabój Nie jeste? taki sam, inny biegun, z innych ?wiatów Nie mam bólu, nic nie czuj? nawet gdy si? k?uj? Dzi? ju? robi? teraz to, co mia?em robi? pó?niej Wiem ?e trafiam im do g?owy, mordo, nawet nie celuj? Mia?y by? du?e obroty, a ty dalej jeste? w dupie
Pierwsze wersy w swojej g?owie lokowa?em, bo zosta?em wybrany, no i jako? tak wysz?o B?yszcz? si? w mie?cie, prawie jak diament, nie wiem od kiedy, ale od pocz?tku tak by?o W sensie wiesz, to nie przeszkadza, nie chc? by si? to wysypa?o, po prostu znik?o Trzymam w r?kach wszystko bardzo cz?sto, ciemno?? — ?wiat?o zgas?o, ale co? tam mi b?ys?o Mam styl, mam look, mam to czego chcesz, street credit buduje mi swag Nowy, i ?wie?y, i kolejny dzie? — gdy mog? to robi? jak chc? Mój wers jak strza?, nie ?art, nie wst?p, cho? wielu by chcia?o mnie zje?? Mam styl, mam look, mam g?os, mam cel, mam styl, mam look, mam g?os mam cel
Wystarczy jeden strza? jak Kennedy, pa-patrz jak robi? legacy Scena mnie bawi, gdy tekstem si? d?awi, jak wchodz?, wszystko si? pali jak TNT Bo w sercu mam ogie?, a w g?owie mam plan Nowe rozdanie, ja wchodz? va banque, nowe rozdanie, a stare wilki docieraj? do dna Nie b?d? mi klaska?, niewa?ne scena czy klatka I'm Achilles, fuckin killer, you can't hurt me Jedyne, co mo?esz, to do pi?t dorasta? mi I'm the realest ice-cold thriller, to jest w jedn? w stron? bilet, by wywarzy? drzwi
Pe?ne te kartki, a w sercu to pustka, wyla?o si? ze mnie, teraz to ju? luz mam Patrz? tak na was, wy mocna przewózka, buty za 5K, mi wystarczy stówka Ale na pó? dnia, bo potem to jad? do studia Jara? si? b?d? jak , to co pobudza, ten p?omie? to muza W moich butach niejeden by upad?, nie wiem, kto by wytrzyma? a? tyle Prawie straci?am rodzin?, emocji w chuj i te migreny co tydzie? Ciebie co? lekko zaboli, to palcem nie kiwniesz, si? czujesz jak w filmie Pos?uchaj tych barsów, mog? by? twoim dubbingiem
Za rok zarabiamy cash, oni mówi? ?e to nie cel, ale wiesz, wiesz jak jest Potrafi? nawija? sobie na ?ywo, okej, problem pojawia si?, jak trzeba wgra? take Jak trzeba gra? w (?) to easy, easy, mo?esz po wersie znienawidzi? Wa?ne, ?e, kurwa, zapami?tasz, wa?ne ?e wykr?cisz wynik Chc? wykr?ci? tak jak 77, ty si? przekr?ci?e? tak jak na rulecie Chc? wykr?ca?, kurwa, mercedesem, nawet prawka nie schowa?em jeszcze w kiesze? Chc? si? zwolni? i zarabia? wersem, a dopiero wczoraj podpisa?em papier Chc? rzuca? barsem, jak na etacie, ale odejd? z tym kontraktem
Mieli mi na... mieli mi na bani to jaki jest tani, zero swagu tu masz many Nie mog? je??, moi zaspani, zamkni?te oczy, a i tak to pali Zabrali g?os, to wzi??em z powrotem, ju? troch? doros?em, nie jeste?my mali Jeste?my z Polski — du?e kroki, bia?e Jordany, daj? im podpis Lec? pieni??ki — to PLNy, to nie dolary, jestem z Polski Robi? piosenki, basior ?amie kostki, na te wasze pociski ju? dzwoni? po posi?ki
Ci?gle robi? to samo, mamo, dam muz? fanom, bo robi? wynik Na poczekaniu sklei?em ca?o??, a ty w tym czasie masz dwa adliby Mam schiz? rano, bo Oki pisze, a ci co z lali, teraz chc? featy i trzy kontrakty, bo widz? procent, a ja chc? troch? wi?cej muzyki (?) krzyk, pe?no krzywd prawo lewo, za d?ugo by?em w ciszy, ?eby mnie to nie dotkn??o Za d?ugo ?y?em w (?), miasto prawie mnie po?kn??o Z?o nie liczy si? z niczym, znów za rogiem czyha przemoc
Robi? to gówno 7 lat i ci?gle idziemy po swoje Ka?dy kurwa nowy dzie?, robimy nowy ten projekt Próbowali mnie ju? zabi?, próbowali wej?? mi na g?ow? Ka?dy problemy ma z bani? jak przychodzi zarobi? fors? Nienawidz? sceny, nienawidz? wszystkich ludzi Sztuczne te u?miechy, ci?gle ka?? si? nie budzi? Jestem w swojej kuchni, chce tu tylko robi? du?y sos Jestem ci?gle w hype'ie - czuj? si? troch? jak hype talk
Jestem rapte?ciowa, jak wida?, mam swoje lata Nie wygl?dam jak raperka, ale jestem do?? kumata Twerkowa? to ja nie b?d?, ale g?ow? ch?tnie rusz? Wi?c mnie, ziomu?, nie lekcewa?, bo ci? do szacunku zmusz? Lubi? t?uste bity, no bo ci?gnie swój do swego Nie?le jak na twoje lata - nie mów mi czego? takiego Reprezentuj? geriatri?, dumnie w górze trzymam g?ow? Bo ka?demu wolno kocham rap, to jest rozdanie nowe
MFG — wbijam na cypher (Wbijam na what?), daj deal, nie w barter Oni chc? rap, nie pop, no to we?, no to we? rzu? im faktem No i we? rzu? to w huj, przy was to strzelam jak na pust? bramk? No i chc? pe?ny klub, buduj? sobie na scenie posadk? (?), a po lewej Maybach (?) ona ma styl, to prawda, ale teraz to moja szansa Epk? rozjebiemy scen?, a p?yt? po prostu po niej pozamiatam MFG dla nich towarem, we? zobacz, bo przysz?a dostawa
Go?? si? boi w?asnego cienia, dla nich jestem jak Lucky Luke Nie mów mi, ?e czego? si? nie da, kiedy wygl?dasz jak trup Ona klepie mnie jak hera, jestem ekskluzywny ?ul Jak to powiem b?dzie afera, w huju mam co zrobi t?um Gramy tu, nie (?) po?wi?ci?em jebany czas, teraz nas s?ycha? Ja z muzyk? jak Bonnie i Clyde — napad ?ycia, ?ycia Na beatach robi? kidnap — wyrywam plik, yeah
Powoli zapominam, go?ciu, ju? mam, co ty chcesz mie?, rzadko oddycham powietrzem Chmura zakrywa mi solar, ja dalej dzia?am na zielon? energi? jeszcze Spadam jak z deszczem, topi? si?, tobie to wydaje ?mieszne Toppi?, wydaj? w nadziei ?e p?knie, a i tak jest pi?knie, yeah (?) ?ami? obok mnie, ?ycie jak sen, nie mog? pali?, to wieczorami grzej? (?) Mi?dzy s?owami (?) wi?cej, prosz? o tlen, (?) pisz? nocami, nie track, a tren
Trzy g?owy jak cerber, kwadrat jeden, przy tym w nim studia dwa Stoj?, p?on? w piekle, trap jak eden — jak si? wydosta? mam? Stoj?, p?on? w piekle kiedy ogl?dam kto za me miasto gra Wiem gdzie moje miejsce, w BDG serce, gotuj? dla nich gar To N do X, wchodzi N do K, na castingu by?em, to mnie wyjebali Drop top gaz mam do dechy, czaisz? Daj? blink my eye tym co nie kumali, daj? big shoutout dla moich ziomali To jest z miasta krzyk ujebanych bloków Daj? big fuck off dla moich wrogów, 43 to mój g?ówny powód
Mam wiele, kurwa, od ziomali z ?awki, wi?c jebie mnie co gada losowy typek Ci?gle za du?o na g?owie, i nie sypi? popio?u na ni? — ja posypi? kwitem Jak chodzi o bary — jestem magikiem, jak odpalam FL, to jestem magikiem Polewasz wódy, to wchodzi lucyfer, nie ma wi?kszego, kurwa, na logike Nie wiem, kurwa, co to cisza, ci?gle co? gra mi w g?owie Nawet je?li si? nie staram, kurwa, zawsze daj? ogie? Jestem na g??bokiej wodzie, zawsze w pojebanej formie Zawsze robi? t? robot? dobrze, spierdalam i bior? torb?
Top quality, to nie topka ligi, ale jak Mamed Khalidov kopie Du?y plik na du?y ty?, to nie money size, tylko znam z autopsji (?) to jest taki typ, ?e jak widzi zysk, to go ma na sobie Pod radarem, tak jak jaki? (?), wzi??by? dick, a (?) to kopie W g?owi? chleb, ser, no i sa?ata, si? czuj? jak toster Pyta dlaczego tak gadam, niby dlaczego tak rosn?? Pisa?em tracki do radia i k?ad?em brukow? kostk? Zawsze jak patrzy?em w lustro, mierzy?em wzrokiem si? z go?ciem
Check, wielka p?ga to jest ?wi?ty grall, biegn? po to jak Lamine Yamal Nie potrzebuj? weryfikacji, bo mikrofon to mój osobisty VAR Ona patrzy na mnie — widzi sukces, patrz? na ciebie, mówi? (?) Benz for benz, four by four, 808, bar for bar Nie jeste? providerem, zwyk?y klient, ona obok ciebie nie prze?yje Czysta g?owa, so my thoughts brilliant, dwa j?zyki — lec? z ni? w ?lin? Ograniczaj? ci? twoje kompleksy, bo ona nie chce beksy, tylko artysty, tak jak (?), dlatego z moim stylem si? pieprzy
Flaga powiewa na górze — znaczy ?e jeszcze ?yjemy Za mocno wjeba?em w dziur? si?, to pomog?y mi te jebane krety (?) nowy (?) coraz to lepszy, jako? ju? po?kn??em nerwy Nie potrzebuj? nikogo tutaj, serio, sam te? b?d? crazy Polega?em na nich kiedy?, teraz to nie zaufam im Pierdolili, ?e nie powie ksywy, a chce ju?, kurwa, nosi? tees Zdrowiutki, kurwa, jak tu wlaz?em, teraz jestem troch? chory przez t? bran?? Mój (?) podes?a? mi paczk?
Jeba? wzgl?d na trend, more cow bell Wzlot i upadek, najwi?ksza moc tam, gdzie kraw?d? Wszystko skrajne, skrywa? si? sztos w bagnie Postaw si? w sytuacji paradoksalnie Ja tam sta?em, cho? w ci?g?ym grindzie Si? frustrowa?em, dzi? sippin sammar tell Czaj? kabaret, spogl?dam z dystansem Still, w?adam slangiem, którym si? jara twoja cow girl
|
All lyrics are property and copyright of their owners.
Copyright © 2002-2026. Zortam.com. All Rights Reserved.
|