Artist: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z

Songs    | Albums    | Album Arts

Song:Jen tak
Album:Jen takGenres:Blues Rock
Year: Length:189 sec

Lyrics:

Pokaza?em jap?, a nie dup? w TV
Bo od zawsze robi?em to na pó? gwizdka
Teraz p?acz?, ?e to nie jest trapem
Zaraz ca?a Polska b?dzie ?zy wyciska?
Si? leje czysta, ale nie odkazi ran
Nie zmyje plam, plany mam w toku
Nie od wczoraj, wychodz? przed szereg
Jak to rzuc? raz na rok
To Gniezno w szoku
To czarny kot
Wchodz? Ci w drog?, uwa?aj na plecy
Robi? to tak, ziomal teraz
Bo zaczyna kuma?, ?e tak nie poleci
Troch? pospa?em, ale to nic
Gdziekolwiek jestem, to podziw ja budz?
I mam na sobie dojebany fit
Jakby? zaprosi? Sibiego na numer (Prr)

Z braciakiem nie poró?ni kwit mnie (Nie)
Ta scena gnije, nie kwitnie
Raperzy, aktorzy, jak w filmie (Yeah)
Id? inn? drog?, nie skojarzysz mnie z tym cyrkiem (Nie)
Moja ksywa to zdrobnienie, tak zawsze mówi?a na mnie moja mama (Mama)
Mamo, mam dziesi?? ko?a s?uchaczy na miesi?c
Mama to si? za g?ow? z?apa?a
Za mn? stoi moja wiara (Wiara)
Wiem, ?e us?yszy to Polska (Polska)
U mnie nic na zaraz (Zaraz)
W zegarku zapierdala o?ka (Yeah)
Us?ysza?em niez?y kawa?
To by?a ta Twoja piosenka
?ycie mi pory?o banie
Patrz? do przodu, pytam Boga, co mi dasz

Ya, ya (Yurrr)
Raperom w kraju brakuje luzu (Yeah)
Nagrywam cypher w pi?tna?cie minut — wystarczy?o mi zaledwie par? buchów
Yeah, yeah, yeah, gramy ca?y sezon jak M?ody West
Pal? moje jointy i wje?d?am w wers, jak mój braciak Igi, ej, shout-out, bro
Zobacz, jak trzeci kr??ek kr?ci si? (Yurrr)
Wychowany (Yeah), na Atlancie
Wyjebane (Yeah), co tam piszesz
Na Ba?utach (Yeah), robi? anthem
Z kim musia?em, wyja?ni?em sobie spraw? (Eh)
Zawsze stoj? twardo, bo znam sytuacji wag?
(Yurrr)

Pierwsze stilo w mic'a rzuci?em, kurwa, ju? w 1-8
K do B do R, sta?a gwardia, jeszcze zanim ksyw? zarazi?em Polsk?
Jebi? ka?de logo na zegarkach, no bo czasu nie ma, kiedy praca ci?gle
Obcinaj? harty porzekad?a, mia?em wizj?, gdy oni sypali m?k?
W to nie wierzy?a nawet moja matka i nie pytaj nawet czy co? mówi? ojciec
Drzemy pizd?, a? pyta s?siadka, co tu dzieje si?, czy mamy jaki? problem (M-m-mo?e)
Kiedy zarobi? — odpoczn?, ale póki co gramy w to tak jak Atari, wykres pokazuje mi hoss?

(Let's go)
Znowu wpadam na blok, to wszystko wokó? to tylko starter
Nadaj? z SZO, lata pracy, ziomal, nie fartem
Siedz? w tak, jak na budowie, sk?adam ceg?y kiedy wpada nowy wokal
Moje ziomy to nie parapety, ci?gle walcz?, kiedy ?ciana mi si? podda
Czuj? si? jak chosen one, nie mam czasu na delay
Wszed?em w ten cypher va banque, super, wyjd? za chwil?
Mija kolejny dzie?, teraz ju? wiem, ?e jestem ready
Ja to m?ody player one, mo?e kiedy? te? to docenisz

Wiecie dlaczego, tak bardzo polski rap budzi we mnie postrach?
Bo od d?u?szego czasu przybiera straszn? posta?
Wersy oddaj? innym, takich jak ja ze ?wieczk? szuka?, przywyk?e?
To ju? nie jest ghost writing — to seanse spirytystyczne
Ich rap wyszed? z mody, wi?c co maj? zrobi?, jak robili wszystko na pokaz?
Nie potrzebuj? na g?owie korony, ?eby po cypherze Ci w my?lach królowa? (Królowa?)
Gibb Key to mocny zawodnik
Nie musia?em gra? nawet House of Cards, ?eby? wiedzia? kto tu rz?dzi (Boss)

Wiesz, gram koncerty bez pasów, ona lubi jak trzymam r?ce na pasie
W chuj moich ziomów nie pisa?o matur, ale bez szko?y utrzymuj? klas?
Masz jeden patent jak Goyard, a ja mam od gnoja ich mas?
Nie mów mi, jak si? zachowa?, ja mam racj?
Nagrywam z Pej?, staruchy mi pisz?, ?e przed kompem nawija im syntezator
Ch?opy nie miel?, bo grzeje monitor ich spalone kory z przegrzan? czach?
Jestem na fali jak pingwin, nie gra roli czy zaufacie zwierzakom
Nie jestem pato, a gramy — pa to, blok nie daje nadziei dzieciakom

Nie chodz? do pracy, bo po co? Znów par? ko?a na konto
Masz temat do mnie — to z torb?, suka aktorka, jak London
Chcieliby chodzi? jak ja, a nie chodz? jak Lingo — nie mog?
Wiedz?, ?e gadam im prawd?, na razie tej prawdy si? boj?
Dostaj? g?ow? bez r?k, w du?ym czo?gu z demonami je?d?? ca?? noc
Ze mn? tylko zawodnicy, to nie twoje flow
Dziad nie czai jak mo?na nawija? tak, jak on

Nikt to nie zrobi jak ja, no bo tu ?aden nie przebije progu (Nie przebije)
W chuju mam s?aw? i hajs, bo dla mnie wa?ny to tylko jest pokój
Nie musz? uczy? si? gra?, sze?? lat w tym, ju? du?o mam mowy (Du?o mam)
Jedyna opcja dla ciebie, to lepiej se odpu??, bo nie trzymasz kroku (Nie, nie)
Nowe rozdanie to ja, tego nie wezm? to b?dzie mój brat
W chuju mam wynik, bo robi? z zajawy, a w ?yciu to za du?o strat
Ton?cy chwyta si? brzytwy (Brzytwy), dziwko ja ?api? za mic (Mic)
Du?o przegra?em ju?, du?o wygra?em ju? i kto mi mo?e to da?? (Okej)

Shout-out matiorzel, dobrze wiem, ?e program tylko ci pomo?e
W co ja si? wjeba?em — hit na lato, ty jeste? na lata — b?dzie tak, jak powiem
Mówi? ?e pi?knie mi posz?o, a ja mówi? ?e zawsze mog?o by? lepiej
Cho? pewnie by by?o inaczej, gdyby wtedy nie odjebali Mokebe
Nie szukam aferki, nigdy nie nawin??em czego?, co nie jest prawd?
Jakby?cie mi dali wyda? te piosenki, to teraz mieliby?cie sianko (Yeah)
Jedna wiara, jeden sk?ad mia?em na s?uchawkach
Zosta?a zaledwie plamka po tych wszystkich bajkach

(René)
Kto ananasowy pod wod? ma dom? Dzi? troch? inny Netflix chillin'
Bo rano robi? j? for the blood i wychodzi z klas?, jak wychowawczyni
M?ody Renekton wchodzi na top, woko?o boty, nie s? z mojej ligi
Gdy werbel ?piewa jak Mariah Carey, ja wk?adam w to swój pierwiastek, jak Maria Curie
Nie mog? na mnie spa?, czuj? si? jak ziarno grochu
By?o hahaha, dzi? jestem pierwszy, tak jak wodór
M?ody Obi-Wan po?ród stada obiboków
Ale ja nie latam w spodku, tylko lec? z tym do spodu

Rozdaj? tu jedynie karty w tym mie?cie
Nie ?yj? z przest?pstw, a co najwy?ej gram Mafi? w TFT
Mog? nagra? z tego Let's Play
Nie ?yj? na pokaz, ?aden ze mnie model Vogue'a, ani celebryta z TikToka
Czekaj, bo zmieni?em zdanie
Panie, mam wryty bipolar, jakbym wystartowa? w wyborach
Nie chcieli mnie wesprze? jako beatmaker
(Nie chcieli) chcia?em atencj?
No to se przyjd?, no i se wezm?
Cypher to droga, mo?e nie znaj? mnie wsz?dzie, lecz buja si? klatka schodowa
Znam tracki lirycznych bestii, a wi?cej tre?ci s?ysza?em w kawa?kach Gejlona (Pozdro)

Pora da? im wizj?, da? im to i si? pobawi? skillsem
Ma-mamy jedn? misj? (What), si? zabawi? z ryjkiem
No i bawi? si? z ni? jak chce, no i ona to dobrze wie
Spokój mam jakbym przypierdoli? zen
Z rozbitych rodzin rozbijemy ba-bank
Ziomal mi p?acze na rami? bez wiary, ale g?o?no krzyczy do Boga (Boga)
Ziomal ju? dawno nie p?acze, od kiedy zrozumia? (Co), gdzie jego droga
Czuj?, ?e powo?ano moj? dusz?
Czuj?, ?e powo?ano moj? dusz?
Robi? to tylko dlatego, ?e kocham, a nie g?upia kurwo, ?e musz?

Po?o?? barsy, a ty dasz mi lajka — to barter, jak Young Thug
Na moje rany nie pomo?e plaster, bo walcz? tak mocno, jak Sparta
Par? razy ju? zlecia?em na parter, wi?c g?owa do góry i garda
G?ow? mam w chmurach, dlatego si?gacie mi teraz do laski, jak Gandalf
Ja chc? chill, a ona Netflix, chyba b?dzie niemi?o
Pcham t? kul? tak, jak Nesquik, jestem Syzyf w dzie? i noc
Chcieliby si? ze mn? pieprzy?, ja nie jestem candy boy
Musia?em upa?? na deski, by zobaczy?, czym jest dno

Chodzi?em w dresach
Gdy mama mówi?a, ?e pora si? przebra? zacz??em ?piewa?
Mówi?a: 'Mati, Ty nie b?dziesz gwiazd?', a dzieciak s?ucha? Bedoes'a
Powiedz mi to Siri
Dlaczego ju? ka?de moje urodziny to jebany ci??ar?
I dlaczego si? pomylili?
Chodz? sobie taki troch? szary
W?osów nie mam, no bo mi wypad?y
Grey Goose — oddam Ci za to browary
Jestem nudny? Jestem oniemia?y
Wstyd jest ze mn?, mordo, wyj?? do ludzi
Jak mnie ju? wyci?gniesz to mnie nie dobudzisz
To oni s? nudni
Podpisano Fuego z d?ungli

Na ciele szlaczki, tak jak Mountain Dew (Ej)
Ze mn? mój braciak (Co jest, kurwa?)
Przylecia?em tutaj spodkiem nie z Katowic (Trzysta lat)
Podró?y pr?dko?ci? fotonu
To si? dopiero zaczyna (Yeah), wszystko to efekt domina (Swag)
Po co mam chodzi? do kina, skoro dooko?a otacza wci?? film (Powiedz im)
Jak, byku, rosa, Gman nakre?li? to (Okej)
Czarno-bia?a pralnia — to jest mój dom

Wielki ha?as, jak na festiwalach
Kiedy gasn? ?wiat?a, wtedy si? odpalam
Kiedy wchodz? z band?, lepiej bij na alarm
Kiedy wchodz? z band?, lepiej trzymaj z dala si? (Yeah)
Co bym nie zrobi? si? czuj?, jak wrak (Yeah, yeah, yeah)
Nie ma u?miechu, jak wpada mi stan
Zwi?kszam dawki — jaki microdosing?
Ja z ziomem z ?awki takie mamy hobby
Chc? wsz?dzie marmur, jak w hotel lobby
Jak zwi?kszam dawki to znika homie (Yeah, yeah)
Ty dawaj mi diament, bo chc? za ten talent
Chc? wi?cej na szyi, chc? wi?cej na ?cianie
Ja kiedy? jak zombie, omijam ?niadanie
To siadam do sto?u i musz? si?

Cypher disco, cypher w
Moje nazwisko, powiewam wszystko, wychodzi ze mnie
Ghost Rider, moje pytania nie s? ?atwe
Odpowiedzi spisuj? na kartce
Easy Rider, tureckie sample, szukam swojego lokum w rap grze
nie znasz mnie
Ja pokazuj? si? naprawd?, moje emocje nie s? ?adne
Mo?e nie znam si?, ale widz? szczero??, jak patrz?

Licz?, ?e mi si? o?wiadczy nad Lake Como
Nie chodz? na event'y, potem p?acz?, ?e mam fomo, pomoc
Staliby walcami — szczek-szczek — znowu sami
Ciekawi mnie, czy za szeroki t-shirt mnie dzi? zbawi
Prawie mia?am polskie Grammy — mam i ju? lubi? smak
Czuj?, ?e mam wszystko w gar?ci i wiem, co wam gra?
Bije mnie, ju? nie zostawi
Mixtape b?dzie na b?ysk

(Yeah)
Modl? si? o to, by to nie by? sen, bo wczoraj ?ni?o si? piek?o
Wjeba?em si? w to chyba tylko dlatego, ?e co? we mnie p?k?o, oh
Gdzie to dziecko? (Zgubi? mnie kto?) Nikt nie widzia?, czu?em si? jak Nemo
Jestem za wsi, to si? nie dziw, ?e na finale ka?dy ziom by? ze mn?, oh
Ty we? si? ogarnij i to zrób po prostu, ja daleki od os?dów
Mama mówi?a: 'Piel?gnuj to, co masz w ?rodku'
To najwy?sza pora, ?eby si? odp?aci? kochanym rodzicom za ten ca?y trud
Dzi?ki nim mam braci i nigdy bym nie pomy?la?, ?e mi przyjdzie pozna? jeszcze dwóch, oh, see you on tour

By?em na casting'u do Nowe Rozdanie, siemano — Kadoem na planie (Planie)
Dobrze, ?e hype tak to organizuje, bo zapraszali mnie na gadk?
Teraz troch? fajnie, Leo pozdro z fartem, gonimy to, ja goni? zawsze (Zawsze)
Chyba, ?e ja go nie znajd?, to zobaczymy, kto mnie w ko?cu odnajdzie, wow
Teraz z siebie dumny jestem, robi? kroki milowe, p?yn? w to, jak surfer
Tyle mam na dysku, ?e p?onie mi serwer (Yeah), wyciszam beat — zbieram man? na wej?cie (Ej)
Róbcie mordy przej?cie, bo generuj? mocy, stale na pe?nej
Cypher roku, to Kadoem babe, dwie jedynki — moje ma?e, ma?e serce

To nowe rozdanie, wi?c nie mog?o mnie tu zabrakn??
Od ponad dekady, wierny s?uchacz ze mnie, wi?c pora ju? profity zgarn??
?adnego numeru nigdy nie wyda?em, a wszyscy mi mówi? 'We? w ko?cu co? nagraj'
No i w to wszed?em od razu na grubo, tym razem obok nie przejdzie mi szansa
Teksty ci?gle pisz? do szuflady, chyba trzeba j? otworzy? tak dla zasady
Bo polski mainstream, nie daje rady — zajawa znikn??a, wszystko dla papy
Czasem jak patrz? na to gówno, jakie ma views'y, to cierpi? na ci??ki ból g?owy
Ale ja nie mam zamiaru walczy? z rozkminami, bo znów sko?cz? napierdolony

Wczoraj zacz??em, a dzisiaj to ko?cz?
Bardzo przepraszam — nie mówi? o zwrotce
Co drugi raper nie wie, co to post?p
Ka?dy wydawca wie, co to jest podst?p
Prosz?, nie prosz?, bo teraz Mateusz stoi pod koszem
Czekam na tylko jedno z?e podanie
(Odbije goat'em i zrobi? kontr?)
Ile na koncie? Ile na bani?
Sta?em przede bram? tu zalany ?zami
Z?amany w pó? tak, jak Titanic
Nie tacy sami, góra mi?dzy nami
Ca?y na bia?o jakby wjecha? papa
Dopiero teraz Wam mog? pomacha?
Ch?opaki przyszli tutaj porozrabia?
Jak mnie nie wezm?, nie moja strata
(Hajper)

Z moj? racj? miasto
Jak rzucam kart? — jestem tak fresh
Nowy syn z kole?ank?
?e Tommy to nie aktor, ja po prostu klikam record, play
b?d? jej królem, jak George Best
Cho? nie ?yj? spokojnie, czekaj na bomb? — to Ci poryje ?eb
k?ad? to dla swoich ludzi z biur
ludzi, nie, musisz mnie nie lubi?
Mam co?, czego nie kupisz
Szacunek, pokora to moja domena
Zajeba?em reset i nic si? nie zmienia
I nic si? nie zmienia

Gubi?em siano w weekend'y, które mia?em p?aci? za b??dy
Zawsze z labiryntu jest wyj?cie, ale nie wiedzia?em, któr?dy
Twój ziomal podjeba? patenty, a mówi, ?e styl to autentyk
Czasami nie widz? koloru, a znam przeró?ne gradienty
Nowe rozdanie — robi? to na full, ?eby odjecha? karet?
Za d?ugo z ty?u, id? na przód — wyprzedzam ca?y peleton
Zbyt wiele rzeczy zadawa?o ból, by?em wyci?ty, jak dekolt
Dzi? sobie ju? twardo wyznaczam grunt, a nie jestem geodet?

Zazwyczaj jak dzia?am, to te? my?l?
Nie czekam w miejscu, a? okazja przeoczy mnie
Bez kompromisu, wiesz, ci?gle czas goni
Próbowali podejrze?, mam sosu tyle, mog? si? zastawi?
Umiem si? porusza? jak hustler, nie ju? twoich, mam w?asne
Póki ze mn? stoisz, masz kask?, swoich b?d? zbiera? na zawsze
Pe?ny s?oik na stolik, wje?d?a Black Sushi - ja to sushimaster
Biegn? jak Sonic, jak widz? akcj?, nie maj? szans na eliminacj?

Mam to na w?asno?? (Na w?asno??)
Dla moich homies, ma by? to co dla mnie (Yeah)
Stawiam uwa?nie kroki od dzi?, wida? to du?o wyra?niej, yeah
Wylosowa?em dam? pik, nie potrzebny mi bodyguard
Mam do gierki pin, nie masz prawa mi doradza?
Ju? si? naje?dzi?em, chc? mie? w?asnego kierowc?
Jak kupowa? mam nap?d, to mamy p?ywa? w komforcie
Jak mam i?? na restauracje, maj? by? podwójne porcje
Wiem, nie jestem w tym sam, nie zostan? na lodzie

Typy chcia?y, ?ebym skusi? — ty jedynie kusisz mnie swoim regresem
Z ka?dym featem jestem g?odny, a ja nawet nie przechodz? na diet?
Przecie? dobrze to zagra?em, DJ znowu zrobi? zam?t
Zbijam pion? z moim fanem, ale dla mnie to jest zbyt poje-poje-poje-pojebane
Jestem independent, sprawd? mi dokumenty
Nie mam czasu na ciebie — jestem zaj?ty
One nam patrz? na r?ce jak na przyn?ty
Cypher roku z ziomami b?d? nast?pny

Cyrkulacje atmosferyczne, a wokó? kamery, ?ycie dystopijne
Rejestruj? twoje ruchy tak jak Kinect, ale moje ruchy s? dla nich za szybkie
Zostaje powidok, zmieniam si? jak Ditto, oczy zielone, bo liczy si? pitos
Nie licz? na lito??, robi? to na cito, jestem niestabilny tak samo jak bitcoin
Stawiam du?e kroki, a wszystko idzie od serca
Potrzebuj? ludzi, kiedy puls si? znowu zwi?ksza
Nie chc? zna? umiaru, bo za bardzo kocham ten stan
Vice versa, ci?gle u nas bez zmian

Czuj? si? dzisiaj jak baristka, dupy si? pieni? na mój widok
Typom leci piana z pyska, na IG, no i na ?ywo
Mieszam ciebie z b?otem, kaw? z mlekiem — spicy jazzy latte
Ty bez smaku, tak jak lura, twoje wersy to jest ass
Czarna kawa, czarna skóra, twoja dupa — flat, white
On ma bia?y nos, ale baby to nie MJ
Jazzy to movement, bez ruchu nie wiem kim jestem
Ale po co mam si? ?ciga?, pi?t? hacz? o poprzeczk?, Jazzy

Yeah
Ja i bli?niak to jak 2 for U, stylówa Italia, bo wszed?em tu z buta (Okej)
Tutaj nie jeden, a dwóch, to sztuka, mi si? du?o ci?nie na usta, jak tukan
To nie tylko has?o na koszulkach (Okej), tak si? to robi u nas (Aha)
A Czerwiec to niespodzianka, idealnie na upa? (Wow)
Najpierw mia?em chill, dopiero potem odpali?em Netflix
Zmieni?em patent, to mój no styl pattern, no i potem odwo?a?em si? do perki
Ostatnio jestem nocnym markiem, (Ej, wooh) sprawd? mnie
I tak odkry?em patent na dni, których jeszcze nie znacie

Gdy mia?em pare lat na karku, to by? ju? poryty ?eb, bratku
Wjazd na chat?, to nie ?aden parkour, próbowali mi mam? zat?uc
Dlatego mam s?abo?? do kobiet, one wychowa?y, ja teraz je broni?
Postawa, któr? wyjdziesz nigdy dla szpanu, na wszelki wypadek si? zbroj?
Mam stalowe nerwy, lecz kiedy potrzeba zap?on?
Nigdy nie przestan? pisa? co u mnie, wi?c lepiej przygotuj mi toner
Na to mam ci?gle ci?nienie, codziennie w numerach ton?
Mo?e nie dla mnie to miejsce na scenie, ale na pewno to przed mikrofonem



?ó?wik mówi, ?e cypher rap, barsy maj? by? konkret
K?ad? ósemk? jak k?ad? na blat po czteropaku razem z ziomkiem
Miasto bardzo dobrze mnie zna, czas pu?ci? to na Polsk?
Nie zwalniam tempa, dociskam gaz, to przewózka tak jak Porsche
W domu si? nie przelewa?o, za to na blokach to si? przelewa?o
Polecia?em w melan? i zrobi?em save'a, jak upada?em, kurewsko bola?o
Kiedy? na alko mi si? wydawa?o, ?e to dobra droga, mi si? wydawa?o
Teraz wydaj? na muz? i prowadz? dialog, pytam, czy by?o warto

Wasze zgrzyty to na migi, ja nabite karabiny, id? walczy?
Niezbyt lubi? takie disco biby, ale pora, podróby, z wami zata?czy?
Robi? robot?, nakurwiam to tak, jakbym by?a robotem i daj? ci znak, pora zarobi? flot?
Odchodzi strach, bo, dzieciak, jeste? kotem, si? nie da? To patrz, ej
Ja dzisiaj do lustra tu patrz? i si? nie boj?
Za d?ugo czeka?a, ?eby zabra? to co moje
W sobie nosz? smutek, a to on zbudowa? mi zbroj?
I nawet, gdy osi?gn? wszystko, co dacie, to nie b?d? czu?a si? bogiem

To nie wyzwanie, to tylko hip-hop — jego zasady, a nie ?aden contest
Ksera od dawna s? rozjebane i to moja wina, teraz czaisz kontekst?
Do sporych rozmiarów ci urós? ten kompleks — fake'owy diament — ukryty frajer
Patrz? z ?alem na ?wi?tego bassu ostatni kawa?ek, a? si? przekr?ci? na amen, teraz ci? zje jego crowd
Przyznaj si? fanom sam, co odjeba?e? i ?e cierpi przez ciebie ca?y twój sk?ad
Z?apa?e? zawieszk?, nie pomo?e DELETE + CTRL ALT
Mia? by? szybki escape, a teraz, lamusie, masz no way out

Jo?, wychowany na wsi, gdzie ca?a gmina mia?a dziewi?? tysi mieszka?ców
Ci??ki pocz?tek — umar? mi ojciec, chyba tak przykaza? Pan Bóg
Pisz? wtedy pierwszy numer, zap?akany nie widzia?em w sumie szans ju?
Wytacza?y si? melan?e grube, a dopiero pi?tna?cie na karku
Potem pozna?em ekipk? w mie?cie, robi? se rap o blokach, a chc? przekaza? ca?? swoj? wizj? wreszcie
Wstydzi?em si? pochodzenia, bo nie mamy o?ki, ale pi?kno w okolicy, e
To nic nie zmienia, zawsze jak wracam, to mam tam na kogo liczy?

Przypomina mi si? osiem lat wstecz, gdy robi?em taki rap, mówili: Kuba, nie — wstyd, oh
Chcieli wybi? na mnie do?ki i zgnie??, te patusy, ale po?o?y?em chuj na testy
Robi? wiele, by si? czu? najlepszym, no i po to miel? znów tam wersy, musz? pój?? na wi?kszych
Bo robicie taki rap, gdzie wy chcecie go pcha?? Mo?e co najwy?ej pój?? na festyn
Znów ka?dy mówi: ogarnij w ko?cu, ale s?abo, czemu robimy to samo jak basket?
Los rap gry wisi na moim w?osku, to si? mo?e, dobry Bo?e, opierdol? na buzz cut
I co jeszcze? Nie mów ?e t? gr? bezczeszcz?, dobrze wiesz, to bezsens, b?d? wreszcie wieszczem
Musz? trafi? chyba 777, wokó? widz? tylko siedem nieszcz???


Tyle barów, co posiadacz kamienicy przy ulicy Nowy ?wiat, byku
Ty to aplikuj jak powrót do starych nawyków
Ca?y rap trzeba douczy?, ?eby takiego dosi?ga? poziomu
Ich fani mówi? 'absolutne kino', a to teatr dla gojów
Moda tak przes?ania klapy tumanów, ?e nad rymy k?ad? nastrojenie kluczy
Chcieli si? upcha? jumanym ze Stanów, no ale niestety kradzione nie tuczy
Macie chroniczny ból dupy, niedziwne, ?e by u?mierzy?, se jebni?cie batka
Ty ci?gle dajesz tu lip? i suszysz, we? ksyw? 'MC Herbatka'


S.O.S. need some help. I'm just jokin got no stress
And I'm still M.I.A., so I'm runnin different pace
Can you catch me in this race? I shoot buckets just like Shai
Bitch, I'm him, bitch, I'm differcut feelin blessed
Got no pressure in my palms, only chest pains from my heart
As if this wasn't enough, all these heartbreaks got my stuck
For a while, but I'm back, just like Duncan in 05'
And my baby heeps me sane all the time
So we good!




Nie pytaj, czy lepiej to zrobi?, zapytaj, czy mam na to czas
B?d? na topie w grobie, ale propsuj? to dawanie szans
Moje my?lenie jest p?ytkie, no bo za stary, by wydawa? p?ytk?
Od zawsze chodzi?o o hajs, stawia?em va banque, wyszed?em Zab?ocki na mydle
Wasze tu E.T. nie pasuje do mnie, dlatego aplikuj? dystans
Pierdol? tabelki w Excel, szczerze powoli si? gubi? w tych cyfrach
Wypisa?em na siebie weksel i teraz jestem winny to sobie i wam
Mam blachy TK spod god?a CK, sick ey scyzor, pozdro, man


2000 pokaza?o IQY, czyste powietrze — przyjecha?o N2K
From hometown do, do WWA, centrum, szama, cypher, blant
Inwestuj? ca?y hajs, ca?y czas, za to ca?e ?ycie oddam
Lubi? by? taka nieporz?dna, hiphopowo si? obsuwa? i zawsze dobrze wygl?da?
Kiedy wje?d?amy do studia — cztery ko?a, V class furka
Hidden gemsy b?yszcz? w bu?kach when we laughin' throught the rooftop

Wrzuci?em na skóre to logo przed fanem, z bratem mówili ?e nam nie pisane
Zjedli?my obiadek, to pierwsze danie, a menu naturki jest wi?ksze, ni? ci si? wydaje
Pozycja to miasto Pozna?, bo ja hometown, 2000 pilnych spraw
Jeszcze pewnie sama pozna, no bo nie ma miejsca, by unikn?? nas

Kiedy zarobi?em pierwsze 2000, nie wiedzia?em, ?e wyjebi? je na...
Nie wiedzia?em ?e zostan? ojcem, hustlin' ?y?ko to nie ?ycze? koncert
Lekkie zdziwko, gdy wyszli?my z wiosny, kosekwencja — j? na plecach nios?
Chcesz by? worldwide, nie chcesz (?), jestem local, to mój ko?, nie jockey

Mam look, a mówi? mi Kmicic, w?s co? a'la Mario, Luigi
Mam block flow jak 2000 Biggie, a odk?d mam now? to wychodzi w kiki
Ale widz? kumpli, niez?y zbieg, to komitet mo?e za bezcen
Taki cypher jest owoc i król, ich 2000 jak naszych dup

Jeszcze nie mam prawka, jad? jak Maybach, to Mati Wa?ny, zawy?amy standard
No i kiedy p?yn?, bije wci?? ode mnie pasja, stary, ca?y dzie?, ja mam punche jak Fight Night
Od ?aków bije frustracja, nie chc?, ?eby mieli za?o?one ?apy fani, kiedy sobie stoj? pod scen?
Oni to im we? nawi? co?, b?d? mie? tylko facepalma
A ja nie odpuszcz? nawet jak pod gór?, nied?ugo wsz?dzie us?yszysz m? muz?
Uwierz?, tchórzem nie jestem, co upada wci??, a ten co ju? nie próbuje
Nawin? to na ?ywo, mam skille, pop?yn? jak Sitek, zaczn? se mainstreamem, zabij? jak CJ
Ci raperzy tutaj s? jak eutanazja, bo nie istniej? bez wtyczek

Robi? t? muz? wci??, przez co jestem pewny siebie
Nawijam, co mi w duszy gra, a ty siedzisz sobie z copywriterem
Robi? te tricki tak jak magik, mówi? ziomy, ?e to ?wie?e
Mo?e przez to za dzieciaka mylili mnie z Harrym Potterem
M?ody Jeremi, czuj? to flow, mam deja vu
Ja nie zwalniam, to nowy shit, to nowe rozdanie, nie mam pretensji
Ten beat ??cze jak sprite i lean, z buta sobie wchodz? na All In (Lean!)
Dla wszystkich moich enemy, ja to poker królewski

Czuj? si? sam dopóki nie gramy, czuj? si? ?le, ale widz? zmiany
Czuj? ten d?wi?k nie tylko uszami, rozpalam g?ow? nowymi bod?cami
Tworz? zasady, by ?ama? zasady dla czystej zabawy
Tworz? obrazy, ale nie zobaczysz ich swymi oczami
Brakuje mi czasu, nie brakuje many, sortuj? w sobie zalety i wady
Rzucam grube bary, dalej jestem badyl, oni mówi? do mnie jak: poka? to (?)
Kiedy gadamy to bior? wspomnienia, chowam do szuflady
Chcia?em na chat?, bo by?o mi zimno, a znalaz?em azyl

Jestem niedost?pny ci?gle, jak suka co chodzi w parach, po?amany stelarz — zrobi?a raban
Najara?em si?, jestem zielony jak Shrek, albo jebany Starbucks
Nagrywam traczek, u mnie nigdy flop, jest fama na mie?cie — ka?dy zna jej lore
Jestem straight, (?) jak (?) nigdy na sta?e, zostajesz na noc
Na noc tylko, my?li ?e mi nie zale?y — trafi?a na bingo
Nie chc? mi?o?ci ze mn?, chc? trafi? na billboard, potrzebuj? bletki jak Kizo
Chce si? o?eni?, my?li ?e dostanie ringstone, ma?a, nagra?em piosenk? o tobie, ustaw to na ringtone, albo sklej pod to tiktok


Stary, mo?esz mie? do siebie wonty, odk?d si? uk?ada to sypiam spokojny
Mia?em w planach, a nie braki formy, ziomal dosta? szans? — we?mie kwit do torby
Mama, chilluj, u mnie wszystko oki, wzi??em w ratach, ?eby dopisa?o szcz??cie
Ola?em poprawk?, ?eby dopi?? projekt, we? mi poka typa, z którym te? tak b?dzie, we? zpadaj
Skanduj? ksywy jak gramy, wi?c wpadam, nie ten sam ch?opak co trzyma? si? zasad
Bran?a zmieni?a, jest nie do poznania, wi?c jedn? w niej jestem, a drug? spierda-da-da-da-da, spierdalam
Chcia?bym odpocz?? z dala od gniazda, chcia?bym odpocz??, a wbi?o jak drzazga





Mój pokój ju? widzia? to wszystko, co? jak Kai Cenat
Lubi? mie? pouk?adane barsy, ale dzisiaj chyba wol? je rozjeba?
Mama pokaza?a kto to Czes?aw Niemen, a ja pokaza?em jej Smarkiego EP
Najebawszy winem z moim dobrym ziomem s?uchali?my m?od? fok? gdzie? pod sklepem
Pokocha?em muz?, tak jak Pasut krech?, pokocha?em hip-hop, jak mój dziadek set?
Id? po wolno??, po nic wi?cej, nawet jak skuj? obie r?ce mam jeszcze mord? ?eby krzycze?

Wje?d?am jak wrum, wrum, wrum — Mario Kart
Wiem, ?e nie wiesz co mówisz, ma?a, chod? bez pauz
Jestem serio zakochany w tam naprawd?, ale
Je?li pogubi?em drog? — musz? zej??, ?eby znale?? now?
W ?yciu pojeba?o mi to pare priorytetów, ale w sumie nikt nie mówi? ?e tu b?dzie kolorowo
Jak mówi? o tek?cie, to nie wiem o co chodzi, no bo zawsze to dowo??, jakby jecha? (?)
Suko, pochodz? z po?udnia, to zrobi? to bez promo
Twój ch?opak stoi na baczno??, a to ja zg?aszam gotowo??
Mamo, ?artowa?em, je?li b?dzie trzeba, wjebi? to na ka?dy billboard w kraju, b?d? jak Tony Montana — s?owo
Teraz ta muza mnie budzi, chcia?y wbi? tu (?) si? spó?nia mi budzik
Robi? j? dwa razy, trzy razy — si? nigdy nie nudzi, twoja mokra tylko jak wyjdzie z jacuzzi, Alie!




(BOSS!)
Od tematów boli g?owa, a nie od tematu
Ja to typ co da im papu, jak prosz? poratuj
Serce ze stali to dowód, ?e kocham to na zabój
Nie jeste? taki sam, inny biegun, z innych ?wiatów
Nie mam bólu, nic nie czuj? nawet gdy si? k?uj?
Dzi? ju? robi? teraz to, co mia?em robi? pó?niej
Wiem ?e trafiam im do g?owy, mordo, nawet nie celuj?
Mia?y by? du?e obroty, a ty dalej jeste? w dupie

Pierwsze wersy w swojej g?owie lokowa?em, bo zosta?em wybrany, no i jako? tak wysz?o
B?yszcz? si? w mie?cie, prawie jak diament, nie wiem od kiedy, ale od pocz?tku tak by?o
W sensie wiesz, to nie przeszkadza, nie chc? by si? to wysypa?o, po prostu znik?o
Trzymam w r?kach wszystko bardzo cz?sto, ciemno?? — ?wiat?o zgas?o, ale co? tam mi b?ys?o
Mam styl, mam look, mam to czego chcesz, street credit buduje mi swag
Nowy, i ?wie?y, i kolejny dzie? — gdy mog? to robi? jak chc?
Mój wers jak strza?, nie ?art, nie wst?p, cho? wielu by chcia?o mnie zje??
Mam styl, mam look, mam g?os, mam cel, mam styl, mam look, mam g?os mam cel

Wystarczy jeden strza? jak Kennedy, pa-patrz jak robi? legacy
Scena mnie bawi, gdy tekstem si? d?awi, jak wchodz?, wszystko si? pali jak TNT
Bo w sercu mam ogie?, a w g?owie mam plan
Nowe rozdanie, ja wchodz? va banque, nowe rozdanie, a stare wilki docieraj? do dna
Nie b?d? mi klaska?, niewa?ne scena czy klatka
I'm Achilles, fuckin killer, you can't hurt me
Jedyne, co mo?esz, to do pi?t dorasta? mi
I'm the realest ice-cold thriller, to jest w jedn? w stron? bilet, by wywarzy? drzwi

Pe?ne te kartki, a w sercu to pustka, wyla?o si? ze mnie, teraz to ju? luz mam
Patrz? tak na was, wy mocna przewózka, buty za 5K, mi wystarczy stówka
Ale na pó? dnia, bo potem to jad? do studia
Jara? si? b?d? jak , to co pobudza, ten p?omie? to muza
W moich butach niejeden by upad?, nie wiem, kto by wytrzyma? a? tyle
Prawie straci?am rodzin?, emocji w chuj i te migreny co tydzie?
Ciebie co? lekko zaboli, to palcem nie kiwniesz, si? czujesz jak w filmie
Pos?uchaj tych barsów, mog? by? twoim dubbingiem


Za rok zarabiamy cash, oni mówi? ?e to nie cel, ale wiesz, wiesz jak jest
Potrafi? nawija? sobie na ?ywo, okej, problem pojawia si?, jak trzeba wgra? take
Jak trzeba gra? w (?) to easy, easy, mo?esz po wersie znienawidzi?
Wa?ne, ?e, kurwa, zapami?tasz, wa?ne ?e wykr?cisz wynik
Chc? wykr?ci? tak jak 77, ty si? przekr?ci?e? tak jak na rulecie
Chc? wykr?ca?, kurwa, mercedesem, nawet prawka nie schowa?em jeszcze w kiesze?
Chc? si? zwolni? i zarabia? wersem, a dopiero wczoraj podpisa?em papier
Chc? rzuca? barsem, jak na etacie, ale odejd? z tym kontraktem

Mieli mi na... mieli mi na bani to jaki jest tani, zero swagu tu masz many
Nie mog? je??, moi zaspani, zamkni?te oczy, a i tak to pali
Zabrali g?os, to wzi??em z powrotem, ju? troch? doros?em, nie jeste?my mali
Jeste?my z Polski — du?e kroki, bia?e Jordany, daj? im podpis
Lec? pieni??ki — to PLNy, to nie dolary, jestem z Polski
Robi? piosenki, basior ?amie kostki, na te wasze pociski ju? dzwoni? po posi?ki










Ci?gle robi? to samo, mamo, dam muz? fanom, bo robi? wynik
Na poczekaniu sklei?em ca?o??, a ty w tym czasie masz dwa adliby
Mam schiz? rano, bo Oki pisze, a ci co z lali, teraz chc? featy i trzy kontrakty, bo widz? procent, a ja chc? troch? wi?cej muzyki
(?) krzyk, pe?no krzywd prawo lewo, za d?ugo by?em w ciszy, ?eby mnie to nie dotkn??o
Za d?ugo ?y?em w (?), miasto prawie mnie po?kn??o
Z?o nie liczy si? z niczym, znów za rogiem czyha przemoc

Robi? to gówno 7 lat i ci?gle idziemy po swoje
Ka?dy kurwa nowy dzie?, robimy nowy ten projekt
Próbowali mnie ju? zabi?, próbowali wej?? mi na g?ow?
Ka?dy problemy ma z bani? jak przychodzi zarobi? fors?
Nienawidz? sceny, nienawidz? wszystkich ludzi
Sztuczne te u?miechy, ci?gle ka?? si? nie budzi?
Jestem w swojej kuchni, chce tu tylko robi? du?y sos
Jestem ci?gle w hype'ie - czuj? si? troch? jak hype talk


Jestem rapte?ciowa, jak wida?, mam swoje lata
Nie wygl?dam jak raperka, ale jestem do?? kumata
Twerkowa? to ja nie b?d?, ale g?ow? ch?tnie rusz?
Wi?c mnie, ziomu?, nie lekcewa?, bo ci? do szacunku zmusz?
Lubi? t?uste bity, no bo ci?gnie swój do swego
Nie?le jak na twoje lata - nie mów mi czego? takiego
Reprezentuj? geriatri?, dumnie w górze trzymam g?ow?
Bo ka?demu wolno kocham rap, to jest rozdanie nowe


MFG — wbijam na cypher (Wbijam na what?), daj deal, nie w barter
Oni chc? rap, nie pop, no to we?, no to we? rzu? im faktem
No i we? rzu? to w huj, przy was to strzelam jak na pust? bramk?
No i chc? pe?ny klub, buduj? sobie na scenie posadk?
(?), a po lewej Maybach (?) ona ma styl, to prawda, ale teraz to moja szansa
Epk? rozjebiemy scen?, a p?yt? po prostu po niej pozamiatam
MFG dla nich towarem, we? zobacz, bo przysz?a dostawa





Go?? si? boi w?asnego cienia, dla nich jestem jak Lucky Luke
Nie mów mi, ?e czego? si? nie da, kiedy wygl?dasz jak trup
Ona klepie mnie jak hera, jestem ekskluzywny ?ul
Jak to powiem b?dzie afera, w huju mam co zrobi t?um
Gramy tu, nie (?) po?wi?ci?em jebany czas, teraz nas s?ycha?
Ja z muzyk? jak Bonnie i Clyde — napad ?ycia, ?ycia
Na beatach robi? kidnap — wyrywam plik, yeah


Powoli zapominam, go?ciu, ju? mam, co ty chcesz mie?, rzadko oddycham powietrzem
Chmura zakrywa mi solar, ja dalej dzia?am na zielon? energi? jeszcze
Spadam jak z deszczem, topi? si?, tobie to wydaje ?mieszne
Toppi?, wydaj? w nadziei ?e p?knie, a i tak jest pi?knie, yeah
(?) ?ami? obok mnie, ?ycie jak sen, nie mog? pali?, to wieczorami grzej? (?)
Mi?dzy s?owami (?) wi?cej, prosz? o tlen, (?) pisz? nocami, nie track, a tren






Trzy g?owy jak cerber, kwadrat jeden, przy tym w nim studia dwa
Stoj?, p?on? w piekle, trap jak eden — jak si? wydosta? mam?
Stoj?, p?on? w piekle kiedy ogl?dam kto za me miasto gra
Wiem gdzie moje miejsce, w BDG serce, gotuj? dla nich gar
To N do X, wchodzi N do K, na castingu by?em, to mnie wyjebali
Drop top gaz mam do dechy, czaisz?
Daj? blink my eye tym co nie kumali, daj? big shoutout dla moich ziomali
To jest z miasta krzyk ujebanych bloków
Daj? big fuck off dla moich wrogów, 43 to mój g?ówny powód

Mam wiele, kurwa, od ziomali z ?awki, wi?c jebie mnie co gada losowy typek
Ci?gle za du?o na g?owie, i nie sypi? popio?u na ni? — ja posypi? kwitem
Jak chodzi o bary — jestem magikiem, jak odpalam FL, to jestem magikiem
Polewasz wódy, to wchodzi lucyfer, nie ma wi?kszego, kurwa, na logike
Nie wiem, kurwa, co to cisza, ci?gle co? gra mi w g?owie
Nawet je?li si? nie staram, kurwa, zawsze daj? ogie?
Jestem na g??bokiej wodzie, zawsze w pojebanej formie
Zawsze robi? t? robot? dobrze, spierdalam i bior? torb?














Top quality, to nie topka ligi, ale jak Mamed Khalidov kopie
Du?y plik na du?y ty?, to nie money size, tylko znam z autopsji
(?) to jest taki typ, ?e jak widzi zysk, to go ma na sobie
Pod radarem, tak jak jaki? (?), wzi??by? dick, a (?) to kopie
W g?owi? chleb, ser, no i sa?ata, si? czuj? jak toster
Pyta dlaczego tak gadam, niby dlaczego tak rosn??
Pisa?em tracki do radia i k?ad?em brukow? kostk?
Zawsze jak patrzy?em w lustro, mierzy?em wzrokiem si? z go?ciem










Check, wielka p?ga to jest ?wi?ty grall, biegn? po to jak Lamine Yamal
Nie potrzebuj? weryfikacji, bo mikrofon to mój osobisty VAR
Ona patrzy na mnie — widzi sukces, patrz? na ciebie, mówi? (?)
Benz for benz, four by four, 808, bar for bar
Nie jeste? providerem, zwyk?y klient, ona obok ciebie nie prze?yje
Czysta g?owa, so my thoughts brilliant, dwa j?zyki — lec? z ni? w ?lin?
Ograniczaj? ci? twoje kompleksy, bo ona nie chce beksy, tylko artysty, tak jak (?), dlatego z moim stylem si? pieprzy




Flaga powiewa na górze — znaczy ?e jeszcze ?yjemy
Za mocno wjeba?em w dziur? si?, to pomog?y mi te jebane krety
(?) nowy (?) coraz to lepszy, jako? ju? po?kn??em nerwy
Nie potrzebuj? nikogo tutaj, serio, sam te? b?d? crazy
Polega?em na nich kiedy?, teraz to nie zaufam im
Pierdolili, ?e nie powie ksywy, a chce ju?, kurwa, nosi? tees
Zdrowiutki, kurwa, jak tu wlaz?em, teraz jestem troch? chory przez t? bran??
Mój (?) podes?a? mi paczk?


Jeba? wzgl?d na trend, more cow bell
Wzlot i upadek, najwi?ksza moc tam, gdzie kraw?d?
Wszystko skrajne, skrywa? si? sztos w bagnie
Postaw si? w sytuacji paradoksalnie
Ja tam sta?em, cho? w ci?g?ym grindzie
Si? frustrowa?em, dzi? sippin sammar tell
Czaj? kabaret, spogl?dam z dystansem
Still, w?adam slangiem, którym si? jara twoja cow girl




 

All lyrics are property and copyright of their owners.

Copyright © 2002-2026. Zortam.com. All Rights Reserved.