|
|
|
Songs | Albums | Album Arts
Lyricist: Jacek Kaczmarski; Wiktor Woroszylski
Lyrics:
?y?o raz przyjació? dwóch, jeden mieli smak i s?uch I na ?wiat patrzyli takim samym wzrokiem A na ?wiecie wojna trwa?a, wojna ludzi rozdziela?a Oni ca?o szli przed siebie równym krokiem Razem naciskali spust, razem brali chleb do ust I do domów list pisali w jednej chwili... Walczy? wspólnie by?o ra?niej, gdy woko?o krwawe ?a?nie A po ?a?niach ra?niej, kiedy razem pili! W tym ich ma?y dramat tkwi? - Jeden pi? i drugi pi? Lali w gard?a co popad?o, równocze?nie Lecz cho? razem zak?szali, w jednej chwili przechylali Jeden pó?niej si? upija?, drugi wcze?niej... Który? z nich zobaczy? raz s?up, na który zaraz wlaz? Milcz? dzieje, czy by? trze?wy,czy pijany... Wtem krzyk straszny przyjaciela - Z?a?, zobacz? i zestrzel? Ci? - I po co? Na dó? z?a?! Na Boskie rany! Czemu zaraz mam by?, trup? To jest bardzo dobry s?up ?eby móc poszerzy? sobie horyzonty... Patrz? w gór? i na boki i nie kiepskie mam widoki A poza tym si?gam wzrokiem ponad fronty! Ale ja o ciebie dr??! Z?a? tu do mnie, b?agam ci?! Krzyczy druh i odbezpiecza bro? w rozpaczy Dla twojego dobra przecie? towarzysz? ci po ?wiecie Dla mnie przyja?? zawsze przyja?? b?dzie znaczy?
Palca spust pos?ucha? i... spod chmur ci??kich w barwie krwi... Spad? jak worek ten, co szuka? ?ladu gwiazd Nikt si? nigdy nie dowiedzia?, co zobaczy? gdy tam siedzia?... S?up jak s?up - a przyjaciela ma si? raz!
|
All lyrics are property and copyright of their owners.
Copyright © 2002-2026. Zortam.com. All Rights Reserved.
|