Artist: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z

Songs    | Albums    | Album Arts

Song:Przeciwwaga
Album:ReversalGenres: 
Year:2014 Length:276 sec

Lyrics:

Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?. Razem!
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?.
Ej szwagier, sprawd? mnie, brzmi? jak dobry szlagier,
Knujesz, chod? wyprostuj? ci?, cho?by magiel.
Gdy nie czuj?, nie propsuj?, jak szczodry klakier,
Przeczysz? Za takie rzeczy, p?aci si? fuck'iem.
Nie kupuj? z?otych p?yt, wy?wietle? czy like'ów,
Nie, ?e nie znam patentów, czy nie mam hajsu.
Wstyd tak cisn?? kit, jak wielu grajków,
Pono? rap to czysta prawda na majku.
Haha, co? mi mówi przemów,
Albo lepiej nic nie mów jego sumieniu.
Sprawd? mnie w nowym wcieleniu, mówi? to w swym imieniu,
Wielu by si? podpi??o, ale czaj? si? w cieniu.
Ten kto zawini?, boi si? opinii,
Od ka?dego my?l?cego, który to rozkmini.
Nie ustawiajcie mnie w jednej linii z nimi,
Uto?samiajcie mnie z Houdinim. Finisz!.
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?. Razem!
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?.
Czasem pomielony, powierzchnie zielone jak cyprysy,
Czasem pogubiony, sprytem lisim omijam kryzysy.
Staram by? weso?y, nawet b?d?c go?y albo ?ysy,
A do ?cie?ek audio w parterze wbijam napisy.
Kole?, wol? je?? ma?? ?y?k? z du?ej misy,
Przez swe zapisy, zmienia? cudze ?yciorysy.
W rzyci mie? cwaniaczków, oraz ich kaprysy,
Stawia? na kompromisy, a nie beefy i dissy.
Mam polskie rysy, ?l?skie flow jak hanysy,
Jo?, daj? popisy, a po show daje bisy, wow.
Jestem innowatorem, kreuj? co s?yszysz ziom,
Nie imitatorem jak ci których wysyp, pou!
Nie mam miliona,(jeszcze) a dwie?cie tysi,
Lecz uczciwe i prawdziwe, reszta mi wisi.
Wokó? buduj? nie?mierteln? armi?, jak Khaleesi,
I czuj? spokój, jak tybeta?scy mnisi. Pokój!
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?. Razem!
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?.
Aha, jeszcze jedna wa?na sprawa od Raha,
Tyle, ?e wielu mo?e wyda? si? b?aha.
Kiedy ?ledz? wie?ci z globu, mam stracha,
Ka?da mie?ci z?o i taka drama, poracha.
Boje si? otwiera? gazet lub w??cza? TV,
Wsz?dzie ból i cierpienie, brak perspektywy.
W pa?stwie, k?amstwo na k?amstwie, niegodziwy,
Przy wzorcach, w tych proporcjach b?d? prawdziwy.
Uzna?em - zamiast si? w?cieka? na ten przekaz,
I docieka? komu ufa?, wci?? narzeka?.
W swoim otoczeniu zrobi? rekonesans,
Sam dostrzec potrzebuj?cego cz?owieka.
Jemu odda? cz?stk? siebie, ciep?a wi?zk?,
Z piek?a wyrwa? w Eden, poda? r?czk?.
Niech to jest zal??kiem, nowym pocz?tkiem,
A nie obowi?zkiem, ko?cz? tym w?tkiem.
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?. Razem!
Z jednej matki, jeste?my jedn? armi?.
Nie ?ykamy papki któr? nas karmi?.
W dodatku w spadku mamy odwag?.
Aby stanowi? przeciwwag?.




 

All lyrics are property and copyright of their owners.

Copyright © 2002-2026. Zortam.com. All Rights Reserved.