|
|
|
Songs | Albums | Album Arts
Lyrics:
Jeba? blachary, co si? nie chc? jeba? Czasem troch? tych kurew mi ?al Ale w naszym ?wiecie nie ma przebacz Wi?c jeba? te dziwki ram, pam, pam Wychodze w miasto z moimi bra?mi Najeba? si? wódk?, nakr?ci? klip Czego si? kurwo tak na mnie gapisz? Jeba? blachary w ich g?upi ryj Patrze na twoj? brzydk? mord? I od razu wiem czego tym, kurwa, chcesz Po chuj si? rozmieniasz tutaj na drobne Moj? ?on? nie zostaniesz Przecie? dobrze o tym wiesz Jeba? lachony w ich g?upi ryj I nad ranem da? im tylko na taksówk? Spierdalaj w podskokach raz, dwa, trzy Zabierz z oczu mych t? brzydk? kurw? My?li o chuju przez ca?y dzie? I brudnymi paluchami se grzebie w cipie Co chodzi ci po g?owie ja ju? dobrze wiem Tylko umyj przed wyj?ciem porz?dnie cip? Na dole w aucie czeka twój alfons Zawijaj kondomy i do pracy le? Przyjecha? po ciebie rozjeban? alf? I b?d? ci? jeba? w ten g?upi ?eb Wsz?dzie roi si? od kurew Patologia jak skurwysyn Mo?esz jeba? j? bez gumy Je?li sobie tego ?yczysz Dziwka zarazi ci? hivem A Ty jeszcze jej zap?acisz ?ycie czasem bywa dziwne Tak jak ten kurewski biznes Leci na twój hajs, jebany lachoci?g Osiedlowy szlauf, najebana kok? Zabierajcie j?, jeba? te blachary Szanujemy tylko swoje mamy i prawdziwe damy Leci na twój hajs, jebany lachoci?g Osiedlowy szlauf, najebana kok? Zabierajcie j?, jeba? te blachary Szanujemy tylko swoje mamy i prawdziwe damy Jeba? blachary w sam ?eb i w szyj? I w ka?d? dziur? która jest mo?liwa Wszystkim po kolei ?eb ucina Sun?ca powoli w mojej furze szyba Jeba? blachary, co si? nie chc? sypa? I pal? chuja tu przez ca?? noc Nie ma co gada?, jeste? za s?aba Lepiej od ciebie si? sypie koks Lecimy sobie dzisiaj wieczorem Na jak?? imprez? dobrze si? spizga? Mijam po drodze nowe blachy Otwieram okno i zaczynam rzyga? Zajeba?em ca?e drzwi od zewn?trz Wi?c zamknij mord? i nie b?d? smutna Czekaj do jutra albo za tydzie? Porw? Ci? z Popem i b?dzie kamasutra Najwy?szy czas i?? po rozum do g?owy I pukn?? si? w ten g?upi ?eb Przesta? si? pr??y? jak chuj wie kto Gdy podje?d?amy z ziomkiem pod sklep Wchodz? do ?rodka i bez przypa?u Zgarniam z pó?ki drogi alkohol Jeba? blachary co si? nie chc? jeba? Niech ?yje Gang i ka?dy monopol Czujesz ten mi?y zapach benzyny Jak z bykiem odpalam nowego ML-a I sw?d siana które ucieka Przez boczn? klapk? mojego portfela W??czam cztery na cztery i pizda Mocno wciska nas tutaj w fotel Z pod kó? leci deszcz ze ?niegiem A z twojej kipy lodowy sopel Leci na twój hajs, jebany lachoci?g Osiedlowy szlauf, najebana kok? Zabierajcie j?, jeba? te blachary Szanujemy tylko swoje mamy i prawdziwe damy Leci na twój hajs, jebany lachoci?g Osiedlowy szlauf, najebana kok? Zabierajcie j?, jeba? te blachary Szanujemy tylko swoje mamy i prawdziwe damy
|
All lyrics are property and copyright of their owners.
Copyright Ā© 2002-2026. Zortam.com. All Rights Reserved.
|